No. 44 2011-10-25 02:38:29
D: To jest nie fair.
No. 44 2011-10-25 02:37:56
D: To jest nie fair.
No. 43 2011-06-19 21:13:38
można powiedzieć, że wiele się zmieniło. zmieniły się przyjaźnie, otoczenie, zachowania, odczucia, emocje. zmieniłam się ja. nie wiem czy na dobre, czy na złe. nie mnie to oceniać. zbyt wiele razy źle postępowałam w stanowczo za krótkim czasie. bolą mnie decyzje, jakie podejmowałam, bolą mnie moje zachowania, na które teraz patrzę z dystansu. tyle razy traciłam szacunek do samej siebie. tyle razy, że nawet nie wiem pewna, czy na pewno do końca go odzyskałam. a może w ogóle go nie odzyskałam ? bo jak można mieć szacunek do samej siebie, skoro chwilami brzydzę się sytuacji, które sobie przypominam – ze mną w roli głównej. nie powinno tak być, nie mam najmniejszego prawa być z siebie dumna. przestać wierzyć w przywiązanie, zaufanie, w miłość. jedyne głębsze uczucia, które często doświadczam to radość pod wpływem alkoholu, nieokiełzane pożądanie i nienawiść. ale jak można ufać ? jak wierzyć w każde słowo ? żyjesz marzeniami, złudzeniami, że wszystko się ułoży, że wreszcie robisz krok w dobrą stronę. każdy dzień napełnia Cię nieopisaną radością. tylko po to, żeby się dowiedzieć, że to wszystko jest kłamstwem ? że osoba, której oddałaś się bezgranicznie, tak naprawdę ma za nic Twoje uczucia i na każdym kroku robi z Ciebie idiotę ? która, gdy tylko to możliwe zapomina, jak wiele dla Ciebie znaczy i rani Cię słowem, gestem, zachowaniem ? jak pozbierać się po tym wszystkim i uwierzyć znowu w miłość ? miłość ? a ona w ogóle istnieje ? czy jest tylko chwilowym złudzeniem, namiastką radości, która pozwala Ci żyć ? bo jeśli miłość pozwala Ci żyć, to zdrada zabija Cię od środka, gorzej niż wszystkie używki razem wzięte. jest jak nowotwór, który niemożliwe szybko dotyka wszystkich narządów. i niszczy je, doszczętnie. można to jakoś wyleczyć ? można. klin klinem, jak to się mówi. jednak, odpowiedz sobie szczerze – nie będziesz bał się zaufać po raz drugi, kolejny raz oddać komuś swoje serce ? serce, które jest niemiłosiernie zranione. jak ufać po zderzeniu z rzeczywistością ? nawet nie wiem czy można.
chciałabym się zakochać. naprawdę teog chcę. jednak miłości nie warto szukać. sama Cię znajdzie. tak, łatwo powiedzieć. czy naprawdę na świecie jest gdzieś Twoja bratnia dusza ? a jeśli jest, jeśli mijałam ją setki razy, uśmiechałam się, a on odwzajemniał ten uśmiech ? chciałabym Go spotkać. w normalnych warunkach, w spokoju. i żeby się wreszcie się do mnie odezwał. wiem tylko jak ma na imię. żałosne, ale znowu zaczynam żyć złudzeniami. i mam wrażenie, że mogłabym mu zaufać na starcie. nawet za cenę kolejnego zranienia.
p.s. jednak wróciłam. nie umiem skończyć ze sobą tak łatwo. bo niby co nie zabija, to wzmacnia, nieprawdaż ?
skomentuj (1)
No. 41 2011-01-26 17:23:14
'Jest na świecie taki rodzaj smutku, którego nie można wyrazić łzami. Nie można go nikomu wytłumaczyć. Nie mogąc przybrać żadnego kształtu, osiada ciasno na dnie serca jak śnieg podczas bezwietrznej nocy.'
skomentuj (0)No. 40 2010-12-26 04:44:39
mam problemy ze sobą. wiem to na pewno.
i nienawidzę siebie.
devotion save me now ..'
No. 39 2010-12-07 14:12:07
ostatnie miesiące nauczyły mnie, że nikomu nie można ufać. przez co w obecnej sytuacji uczuciowej łapię chore, przeokropne paranoje. bo kto zapewni mnie, że jesteś wierny ? bo dlaczego mam ślepo wierzyć w Twoje słowa ?
powiedziałeś, że zrobisz wszystko i postarasz się, żebym Ci zaufała. jak na razie przykro mi, ale nie wychodzi Ci to najlepiej.
inwigilacja.
moja wyobraźnia podsuwa mi okropne obrazy. może właśnie do niej piszesz, może się z nią widzisz, może nawet właśnie dotykasz ją tak samo, jak mnie ..
chciałabym nie czuć. bez uczuć jest łatwiej, prawda ?
Strona
Strona główna | O mnie
Odwiedzam
.
lecherbitch
jansie
niemniejjednak
Archiwum
2011
październik
czerwiec
luty
styczeń
2010
grudzień
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
czerwiec
maj
2008
lipiec
